Forum www.mafiafpn.fora.pl Strona Główna www.mafiafpn.fora.pl
Gra "Mafia" użytkowników Forum PN.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zabójstwa mafii-proszę nie pisać

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.mafiafpn.fora.pl Strona Główna -> Gra
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 20:13, 16 Gru 2007    Temat postu: Zabójstwa mafii-proszę nie pisać

ABC
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 22:10, 17 Gru 2007    Temat postu:

Od czterech dni padał rzęsisty deszcz. Tego wieczoru ludzie snuli się ulicami, jak zjawy. Szare niebo w połączeniu z brudem ulic nie zachęcało, by wychylić nos, choć na chwilę. Marzyło się o wyjeździe na Biegun Północny, tam przynajmniej nie ma tego odoru, jaki wydziela z siebie tłum bezmyślnych przechodniów, odoru marazmu i monotonii. Ktoś potknął się o krawężnik, komuś na głowę spadła lampa w stylu wiktoriańskim, widać, że władze miasta nie szczędziły na jego wizerunku. Czyjaś noga ugrzęzła w kanale ściekowym, gdzie podziała się kratka? Kobieta po czterdziestce siedziała na chodniku z szeroko rozłożonymi nogami i leżącymi obok niej torbami, z których wytaczały się jeszcze cytryny, najprawdopodobniej dla chorego synka, dlaczego upadła? Z pozoru seria niefortunnych zdarzeń, ale miała ona swój sens, nie wynikła ze zwykłego przypadku. Samochód pana Gary'ego Fulvi zaparkowany był przed jednym z miejscowych marketów. Kilka metrów dalej z kanału ściekowego wyszedł tajemniczy wysportowany człowiek w czarnym stroju i kominiarce. Zakradł się do samochodu pana Gary'ego Fulvi, by po minucie od niego odejść. Gdy usłyszał przechodniów zaczął biec, co sił. Ukrył się za jednym z budynków i obserwował samochód. Pan Gary Fulvi do niego wsiadł. Był to niczym niewyróżniający się Ford Eskort. Wtedy typ w czerni nacisnął na pilot. Samochód pana Gary'ego Fulvi eksplodował. Drzwi samochodu uderzyły w jeden ze słupów z lampami, powalając go na bezbronnego przechodnia i gruchocząc mu kręgosłup. Kobietę z zakupami podmuch powalił na plecy. Jeden z będących w pobliżu mężczyzn dostał amoku i zaczął biec, co sił w nogach, nie zauważył braku kratki ściekowej, którą odsunął człowiek w czerni. Z pana Gary'ego Fulvi zostało jedynie zwęglone ciało, straż pożarna nie spieszyła się na miejsce. Tak oto zginął Gary Fulvi.

Gary Fulvi-[*]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 22:11, 18 Gru 2007    Temat postu:

Wontly mezczyzna szedl jedna z rzdko uczeszczanych ulic kiedy kilku zbirow wciagnelo go do furgonetki. Zawiezli do wielkiego domu na obrzezach miasta i tam zaczeli się znecac. Nikt się nie spodziewal takiego okruciestwa. Najpierw go zawiazali a potem zaczeli kopac i pluc. Nastepnie zdarli z niego ubrania żeby w koncu przypalac na nim papierosy. Wtedy glowny przywodca wyciongnol kleszcze i zaczal nimi miazdzyc palce chuderlaka. Pozniej było jeszcze gorzej bo inny zabojca przyniusl pile mechanicznom i zaczal nia grozic porwanemu. Tamten nie mogl krzczec bo wsadzili mu do ust duzo papieru i zawiazali je szmaciana wstegom. Kiedy porywacze się z niego nasmiewali to zazywali narkotyki i pili alkohol. W koncu stracili jakie kolwiek opory. Glowny bandyta zaczal pila mechaniczna odrąbywac porwanemu lewa noge. Potem prawa i rece. Zabojcy czekali jeszcze godzine Az się wykrwawi a potem gdy umarl zrobili zdjecuia by pokazac je bossowi a potem wyrzucili na obrzeza miasta. Gdy policja znalazla zwloki to miejscowy komendant nie miał wątpliwości kimk jest ofiara, to był Anoa.

Anoa (Rooney)-[*]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:03, 19 Gru 2007    Temat postu:

Ten dzien zaczal sie zwyczajnie, jak kazdy inny. Nic nie wskazywalo, ze mieszkancy miasta znowu przezyja chwile pelne strachu i grozy. Jak codzien rano Pl@yer przechadzal sie po miasteczku i ucinal pogawedki z sympatycznymi mieszkancami Derry City. Gdy usłyszal bicie koscielnych dzwonow stwierdzil, ze czas wracac do domu. Na ten moment czekala mafia, ktora straszy mieszkancow od paru dni. Pl@yer byl sledzony, czego sam sie nie spodziewal. Dochodzac do swojego domu uslyszal pisk opon, a nastepnie zobaczyl wyjezdzajaca zza rogu furgonetke. W najgorszych snach nie spodziewal sie dalszego biegu wydarzen. Obudzil sie w starym mieszkaniu. W powietrzu unosil sie gesty dym, wokol lezaly porozbijane butelki. Chwile pozniej w zasiegu jego oczu pojawily sie dwie ogromne postacie, niemal identyczne, jak sie okazalo byli to bracia. Drobnej postury Pl@yer nie mial najmniejszych szans w bezposrednim starciu z dwoma kolosami, co bezwzglednie wykorzysali mafiosi. Mocne uderzenia w glowe i tors Pl@yera byly tylko poczatkiem konca. Przypalanie ciala za pomoca papierosow oraz rozbijanie na nim szklanych butelek na nikim nie robily wrazenia w obliczu masakry, ktora dopiero miala nastapic. Bracia skorzystali z nowej promocji Castoramy i zakupili pile mechaniczne marki Stihl. Cialo Pl@yera zostalo pocwiartowane, a jego szczatki rozrzucono po calym miescie pod oslona nocy. Taki byl brutalny koniec marnego zywota Pl@yera...

Pl@yer-[*]-Bogas
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 22:02, 20 Gru 2007    Temat postu:

Holden wyszedł w końcu z pracy po długim i bardzo męczącym dniu. Holden zmierzał do domu nieśpiesznym krokiem, nie wiedział jeszcze, że na końcu drogi oczekuje na niego przeznaczenie.
Tymczasem na dachu najwyższego w miasteczku, trzypiętrowego gmachu New Derry Main Bank stał mężczyzna w czarnym, skórzanym płaszczu. Ten człowiek czekał na Holdena, spoglądając przez lunetę swojego snajperskiego karabinu SWD Dragunow. Po chwili postać Holdena pojawiła się w celowniku broni zabójcy. Mafiozo załadował do karabinu pocisk i wymierzył w jego głowę. Następnie spokojnym i delikatnym ruchem pociągnął za spust...
Kula wyleciała z lufy z olbrzymią prędkością i dotarcie do celu zajęło jej zaledwie ułamek sekundy. Trafiła dokładnie tam, gdzie wycelował morderca - idealnie między oczy. Holden nie zdążył poczuć nawet bólu - był martwy już przed upadkiem na bruk ulicy. Miał dość lekką śmierć.
Zanim na miejscu zabójstwa pojawiła się policja, po mężczyźnie w czarnym skórzanym płaszczu nie został nawet ślad.


Holden-[*]-R6
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mohamet




Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 22:48, 21 Gru 2007    Temat postu:

Było już ciemno. O tej porze roku, dni zaczynały być już bardzo krótkie, a pogoda nijaka. Życie nocne w mieście praktycznie nie istniało. Z tego powodu miasto wyglądało wieczorami jakby zupełnie opuszczone. Ludzie byli nieufni, wobec siebie nawzajem, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu pojawiły się plotki, że w okolicy swoją działalność prowadzi mafia. Azi tego dnia musiał zostać w pracy trochę dłużej. Gdy wracał było już na ulicach zimno i pusto. Szybkim krokiem wracał do domu, w którym czekała na niego żona z ciepłym posiłkiem. Nagle usłyszał jakieś odgłosy za plecami. Zdziwiło go, że o tej porze spotkał jakichs ludzi w tej okolicy. Przyspieszył kroku, bo chciał jak najszybciej być w domu. Trzech ludzi wciąż za nim podążało, a on po woli zaczął zdawać sobie sprawę, że jest zagrożony. Zaczął biec. Tuż za zakrętem wpadł w boczną uliczkę. Jak się po chwili okazało ślepą uliczkę. Było to zaplecze jakiegoś sklepu. postanowił schować się za kartonami i przeczekać, aż tamci przejdą. Było bardzo ciemno i Azi nic nie widział. Usłyszał tylko rozmowę między tymi ludźmi i po chwili nastała cisza. Minęło kilka minut a Azi poczuł się już bezpieczny i postanowił wyjść ze swojej kryjówki. Ledwie wstał i jego oczom ukazały się trzy ludzkie postacie. „Witaj Azi. Myślałeś, że się nam schowasz? To już twój koniec. Chyba, że masz dar przenikania przez ściany…” Jedna z tych osób wyciągnęła dezodorant i pudełko zapałek. „Zimno jest. Czy nie chciałbyś się ogrzać?” Następnego dnia rano pracownik sklepu ujrzał zmasakrowane ludzkie zwłoki. Azi leżał martwy pod ścianą, na której naprędce namalowano farbą „Członkowie mafii życzą miłego dnia”.

Azi-Azirafal-[*]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.mafiafpn.fora.pl Strona Główna -> Gra Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin